A ja mam takie spostrzeżenia - jutro miną 2 m-ce jak jestem na diecie - schudłam tylko jakieś 3-4kg. Chudnięcie hamuje mi życie towarzyskie

. Postanowiłam generalnie zmienić styl odżywiania i zrzucić nadwagę, nie mogę jednak zamknąć się w domu na pół roku

. Zauważyłam, że waga nie spada liniowo - są wzloty i upadki. Ważne, że tendencja jest jednak spadkowa

. Za upadki spadku wagi odpowiedzialne są wesele, kolacja ze znajomymi, grill u znajomych. W czasie tych imprez staram się ograniczyć do dozwolonych potraw i nawet mi się to udaje. Problem polega jednak na tym, że imprezy trwają długo a więc nie da się zjeść i koniec. Zjadam parę małych porcji, no i czerwone wytrawne

- niestety nie kończy się na jednym kieliszku a raczej na 3

. Jeśli jednak uda mi się utrzymać to tempo nadal, to po roku powinnam osiągnąć swój cel. Zrzucenie 20kg w rok i 2 m-ce, to chyba nie brzmi źle

. Może nie będzie to wynik rewelacyjny, ale przemawia do mnie i wcale mnie nie zniechęca. Najważniejsze będzie przetrwanie zimy i świąt.