Pewnego pięknego dnia udałam się do Supełka, kupiłam kilka koralików i postanowiłam zrobić sobie kolczyki, z nudów. Spodobało mi się i zaczęłam kupować więcej, w końcu mama zakupiła mi całą masę różnych koralików i innych półproduktów... no i się uzależniam
Nie są to arcydzieła, ale postanowiłam się "pochwalić" - zawsze lepiej znać opinię większej ilości osób trzecich
1. To właśnie te pierwsze, z Supełka
2. Z motylkiem:
3. Pierwsza spiralka

Tu takie trochę ułomne światło.
4.
A te robione na zamówienie:
Dla Zuzi:
I dla jej koleżanki:
Przepraszam, że aż tyle, ale co tam

Ja się tu praktycznie nie udzielam, to tak za wszystkie czasy sobie odbiłam
Są na takim ułomnym tle, bo mama robiła zdjęcia wieczorem
![:] :]](images/smiles/splash.gif)
Ale, jak już wcześniej wspomniałam - co tam