Potrzebujemy oczywiście ser camembert, a zamiast żurawiny jakieś świeże owocki
chciałam kupić maliny - jako że są "leśne", ale nie było więc kupiłam borówki amerykańske
to powstało niebo w gebie
czyli:
ser wędruje do piekarnika (dzieki temu mamy bez panierki) najlepiej na kawałeczku folii
i tak z 10min go trzymamy
w tym czasie miksujemy borówki (lub maliny, lub czarną porzeczkę) i podgrzewamy lekko
gorący serek hop siup na talerz
i polewamy sosikiem
ja do tego zjadłąm sałatę polaną sosem "teściowej"
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Właśnie się dowiedziałam że nie można owoców do sera
a ja już zżarłam
AAAA
to jutro bez owoców
i Wy też kochane
to może podam przpis na sos "teściowej" co?
a moze tam też jest jakiś zły skłądnik
nie chcialam źle
przepraszam
buuuuuuuuuuuuuuuuuuu