W domu można samemu w bardzo prosty i niezwykle mało uciążliwy sposób przygotować sobie samej wędlinkę.
W tym celu zakupujemy dowolny kawałek mięsa. Może to być schab, szynka, karczek, pierś indyka, co tylko chcecie. Mięsa ma być od 0,5 kg - 2 kg.
Podaję proporcje na około 1 kg kawałek mięsa.
Należy wlać do garnka 1 litr zimnej wody, dodać do niej 1 łyżę majonezu kieleckiego i wymieszać mocno trzepaczką. Wsypać 2 łyżki soli, 1 łyżeczkę fruktozy, pół łyżeczki pieprzu czarnego i pół łyżeczki ziołowego. Przecisnąć 4 ząbki czosnku i włożyć do wody. Dodać liść laurowy, albo nawet 2 i dodać jeszcze kilka ziarnek ziela angielskiego. Można dodać jeszcze inne zioła - wedle uznania.
Wszystko wymieszać i zagotować, a następnie wystudzić.
Do zimnej zalewy włożyć nasz kawałek mięsa, pilnując, aby było całe pokryte zalewą. Postawić na ogniu i doprowadzić do wrzenia. W odkrytym garnku gotować 5 minut. Przykryć pokrywką i zgasić ogień. Zostawić do rana. (jeśli się robi wieczorem - w innym przypadku - do całkowitego wystygnięcia zalewy - co najmniej 8 godzin.)
Rano zdjąć pokrywkę i znów zagotować, i znów gotować mięsko przez 5 min. Przykryć pokrywką, zgasić ogień i zostawić aż wszystko całkiem ostygnie.
Po tym czasie wyciągnąć mięsko i wcinać
Wędlinka jest soczysta, pachnąca, pyszna.
Na zdjęciu poniżej 700 gramowy kawałek schabu.
Polecam, bo jak się robi samemu, to ma się pewność, ze żadnych konserwantów i innych świństw tam nie ma.
Aha, zamiast majonezu można dać musztardę. Schab i indyk wychodzą blade, inne mięska - bardziej różowe.
