ja nawet nie mysle o kupwaniu miesa czy wedlin z supermarketow... nie pamietam nawet kiedy taka ostatnio jadlam...
jak pomysle ile w tym jest swinstwa to odechciewa mi sie jesc...
Jednm z plusow wyprowadzki na wies jest to ze wiem co jem. Moze to sie komus wyda dziwne w dzisiejszych czasach kiedy w promocji mozna kupic szynke za 8 zl, ale w zamrazarce trzymam poporcjowane mieso ze swinki, ktora w calosci kupilam od gospodarza, drob tez kupuje w sprawdzonej ubojni... moi znajomi z 3miasta stukaja sie w glowy, ale ja sie ciesze ze mam mozliwosc jedzenia sprawdzonych wedlin, czy miesa..