Witam, dziś mija 6 tydzień jak jestem na diecie. To już nawet nie dieta, bo nie trzymam się żadnych jadłospisów specjalnych, ale zmieniłam tryb spożywania;) dużo owoców, warzyw, mało chleba, w ogóle ziemniaków czy makaronu. Po pierwszym 1,5 tygodnia spadło mi 3 kg- efekt motywujący do dalszego działania. Ale jakiś tydzień przed miesiączką przybyło mi z powrotem 2kg do 74kg i później już nic nie spadło i nadal nie spada. Jeżdżę rekreacyjnie na rowerze, trochę pływam. Zrozpaczona brakiem jakichkolwiek efektów dziś jadę zakupić kapsułki- albo diety kapuścianej (jadłam tą zupę- po 3 dniach nie do ruszenia już- bleee) albo Pu Erh (herbata nawet mi smakuje, wybieram kapsułki z czystej wygody). Słyszałam wiele opinii,że one nic nie pomagają i że ubywa jedynie w portfelu. Ale nie są aż tak drogie,żeby nie móc spróbować! A tak- jeśli nie spróbuję- nie pomogą mi napewno... Komuś jednak muszą! (może akurat?)
Poszukam też grzybka tybetańskiego- kefir z niego podobno bardzo oczyszcza oranizm i jest niezwykle zdrowy, a kiedyś miałam to cudo i jest naprawdę bardzo smaczny.
Napiszcie proszę o kapsułkach czy o innych specyfikach: "wspomagacze odchudzania" czy "spalacze tłuszczu"!