Kawa mrożona ala talut
biorę małą butelkę z wodą mineralną wrzucam do zamrażarki, po kilku godzinach (z2 chyba) wyjmuję (woda musi juz się ścinać, jak się zgniecie lekko butelkę to słychac charakterystyczny chrzęst

) wylewam zawartość do litrowego słoika (czasem dorzucam jeszcze kostki lodu) wsypuję 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, odrobinę mleka(jak ktos lubi to odrobine cukru, ale na prawde odrobine, bo słodkie nie jest dobre, nawet mój tata który pije obrzydliwie słodką kawę takiej zimnej słodkiej nie lubi) i trzepię tym mocno, powstaje pyszna sztywna, zimna piana, a napój jest bardzo orzeźwiający. Ja wypijam całość z pokala 0,5 , ale normalnie otrzymujemy 2 kawy 0,3
można dorzucić lody śmietankowe albo waniliowe