Aż mi głupio kobietki ale nie zdążyłam zdjęcia zrobić (przemknęło mi to przez głowę ale jak już jadłam więc... same rozumiecie) - nawet nie myslałam, że sosik będzie taki delikatny - dla mnie pycha! Kurczaka przyprawiłam mocno curry i trochę imbirem (of course sól i pieprz) - mąż (nie MMowy) też chwalił i dumał "jak Ty możesz takie tłuścidła pochłaniać i nie tyć???. Placki również smakowały - rewelacyjny zamiennik do ziemniaków.
I szlag mnie trafia, że w pracy nie mam mikrofali (pokazałabym niedowiarkom, że można smacznie i nietucząco pojeść)
QQ