z dedykacją dla
Jamesa
cytuję za MM "Dieta dla biznesmena"
"..wiadomo z doświadczenia, że mężczyźni tracą na wadze szybciej niż kobiety. Jedynym wyjątkiem są osoby poddające się specjalistycznej kuracji lekarskiej, bowiem niektóre leki zaburzają metabilizm i powodują przyrost masy ciała. Organizm kobiety jest bardziej podatny na zatrzymanie wody (w czasie miesiączki, pod wpływem stresu lub gwałtownych emocji).Czy rzeczywiście nastąpił spadek masy ciała, można stwierzić mniej więcej po tygodniu (...)Na to, że kobiety trudniej niż mężczyźni tracą na wadze, składa się pięć przyczyn :

nadmierna nerwowość, powodująca wydzielanie się insuliny (my się po prostu bardziej wszystkim przejmujemy - dopisek cytującej)

zachwianie równowagi hormonalnej, towarzyszące pokwitaniu lub menopauzie (ale nie tylko - to znowu ja piszę - a chociażby ciąża, toż to burza hormonalna a laktacja itd, itp)

problemy z tarczycą (typowo kobieca przypadłość, często niezdiagnozowana i nieuświadomoina)

poddawanie się w przeszłości restrykcyjnym dietom odchudzającym (organizm broni się przed nimi spowalniając tempo metabolizmu i gromadząc zapasy)

zazywanie leków uspokajającyhc, obniżających ciśnienie i antydepresyjnych (o antykoncepcyjnych nie wspomnę)"
Tyle Monti, myślę, że każda kobieta mogłaby dodać coś od siebie - apropo's
ale my kobietki jesteśmy za to silniejsze psychicznie, bardziej wytrzymałe

więc wolniej bo wolniej ale też dojdziemy