Piana owocowa, czyli wspomnienie mojego dzieciństwa
Jest to najszybszy, najpyszniejszy i w dodatku tani deser, ale tylko dla odważnych, bo są tu i owoce i fruktoza (chyba że ktoś nie montikuje, to cukier

).
Potrzebujemy 1/2 litra owoców puszczających sok (maliny

, truskawki), 1/3 szklanki fruktozy (lub 1/2 szklanki cukru), jedno białko.
Wszystko razem wrzucamy do garnka, najlepiej wysokiego, bo pryska niemiłosiernie i ubrani w fartuszek miksujemy.
Powinna nam urosnąć ładna różowa piana, mniej więcej taka
Pianę podajemy z owocami, samą z owockiem na wierzchu - taka jest najlepsza

, jako dodatek do ryżu lub jak kto lubi
Nie MMki moga podawać z lodami, jako kleks na okrągłych wafelkach itd, choć jak ostatnio miałam zamiar podać lody udekorowane pianą, to byłam na tyle głupia, żeby zapytać gości jaki smak lodów komu i w efekcie usłyszałam, żebym sobie lody... mówiąc elegancko sama zjadła, bo goście chcą samą pianę, byle dużo
Smacznego
P.S. MMki tylko w ramach odstępstwa :zly:
No, to teraz sprawdzimy kto ma silną wolę