Piekarnik rozgrzewamy do 230 stopni C.
Z pieczarek odrywamy nóżki, kapelusze dokładnie myjemy i osuszamy lub obieramy ze skórek i - jeśli są płytkie - dodatkowo wydrążamy (ale lekko, aby nie były za cienkie, bo w trakcie zapiekania masło przez nie przecieknie).
Do miseczki dajemy tyle łyżeczek miękkiego masła ile mamy kapeluszy do nadziania i rozcieramy je z czosnkiem - sporo - solą, pieprzem i kilkoma dosłownie kroplami cytryny.
Do całości dodajemy szczypiorek lub natkę - co kto lubi
Masłem czosnkowym nadziewamy kapelusze.
Nadziane kapelusze posypujemy startym drobno serem żółtym.
Kapelusze układamy na blasze (nie na kratce, bo część masła wycieknie) wyłożonej folią aluminiową i wkładamy na górną półkę do piekarnika. Zapiekamy 20 minut w temperaturze 230 stopni C.
Zjadamy jako dodatek do dań tłuszczowych.
Nie MMki wcinają z bagietką maczaną w masełku wyciekającym z rozkrawanych pieczarek
Nie MMki mogą więc nadziewać duże kapelusze, MMki lepiej mniejsze, tak aby je wkładać całe do ust na raz i żeby masełko wyciekło do brzuszka

a nie na talerz, bo szkoda