dawno mnie tu nie było i mam nadzieję, ze nie robię gafy pisząc w tym temacie... znów się przymierzam do diety.
dostałam taki przepis na muffinki, właśnie upiekłam. są puszyste, mimo ze nie daje się proszku do pieczenia. mi smakują, a generalnie mało które do tej pory na mące pełnoziarnistej mi smakowały

a po wszelkich drożdżowych boli mnie brzuch
czy mogłybyście pomóc mi zmodyfikować przepis tak, zeby był zgodny z DZ?
Muffinki otrębowe
8 łyżek otrębów owsianych
4 łyżki otrębów pszennych]
4 jajka
4 łyzki chudego sera twarogowego
1 łyżka jogurtu naturalnego (ja dałam dwie)
1 łyżeczka miodu
4 pastylki słodziku (dałam 2 łyzeczki słodziku w proszku, bo nie miałam fruktozy)
1 łyżeczka cynamonu
skórka z cytryny
Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Pozostałe składniki dokładnie wymieszać i połączyć delikatnie z białkami tak, by nie straciły na objętości. Piec około 25 minut w 180 stopniach. (ja po 18 min. już miałam gotowe)
do części "ciasta" dałam starte jabłko. tym razem dałam miód, zeby zobaczyć, jak to powinno smakować, następnym razem zrobię bez miodu. wyszło mi 6 muffinek, ale z tej porcji bez jabłek wyszłoby mniej.
no i muszę spróbować, czy wyjdą na samych białkach...
a gdyby były 2 żółtka i 4 białka, to nadawałyby się do II fazy?
