Wielkanoc bedzie chyba latwiejsza do przetrwania niz Boze Narodzenie, a to przez to, ze wiekszosc z tradycyjnych potraw, ktore laduja na stole jest MM.
Wszelkie mieska (moja mam robi gotowana szynke

) do tego majonez z mala iloscia chrzanu i duuzo surowki, jajka z czym sie chce, szynke mozna kupic z piersi kurczaka (czystej) alb zrobic samemu-jako wedline
Problemem beda tylko owoce-ale zjem tylko przed sniadaniem no i ciasta, ale to tez sie da zalatwic-(zrobie sernik ale na zimno) do weglowych posilkow i rolade by Drewni Kocur do tluszczy. I jest git
A wegle? Buleczki MM z serkiem bialym i rzezucha, warzywami na sniadanie i wegiel z glowy
obiad-co sie komu zywnie podoba (byle duzo surowi do tego)
i kolacja-wedlinka z kurczaka albo piers, mysle, ze jedno jajeczko np.z pieczarkami tez ujdzie
No i bigos mozna zrobic... Przetrwamy!!!!!!!!!!!!!!!!