Walczę z rybami, bo nie lubię, a staram się polubić
Zatem ryba w soli
O dziwo kompletnie nie słona (podczas jedzenia trzeba ją posolić

), za to w środku mięso jest wilgotne i delikatne, bo skorupa solna daje efekt podobny do garnka rzymskiego
Potrzebne są:
wypatroszona ryba/y - kupując trzeba zwrócić uwagę, żeby skóra nie była naruszona, bo chroni rybę przez wchłanianiem soli
sól gruboziarnista (np. morska, ale najłatwiej dostać kłodawską - w dużych workach, używana gł do przetworów) - duuuużo (na jedną rybę nawet 2 kg)
pietruszka i inne zioła, które lubimy
cytryna
oliwa
czosnek
Wykonanie:
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni i zabieramy się za rybę.
Do brzucha ryby sypiemy trochę pieprzu, skrapiamy lekko cytryną i wsadzamy gałązkę lub dwie ulubionych ziół i 2 ząbki czosnku. Brzegi cięcia na brzuchu staramy się tak ściągnąć żeby sól, w której będzie się piekła ryba nie wniknęła do środka.
Teraz albo decydujemy się robić rybę w szklanym pojemniku albo w folii.
Ja robiłam w folii, ale następnym razem zrobię w żaroodpornym pojemniku.
Jesli robimy w folii, to rozkładamy ją tak, by druga połowa została potem do przykrycia i utworzyła kieszeń/pakiet.
Na błyszczącą stronę folii (lub jeśli robimy w naczyniu żaroodpornym, to bezpośrednio na dno) wysypujemy grubą warstwę soli - 1,5-2 cm.
Układamy na niej natkę, która zapobiegnie wchłonięciu soli w rybę i 2 plastry cytryny.
Na warstwę soli kładziemy rybę uprzednio posmarowaną oliwą, co też zapobiegnie wchłonięciu soli.
Na rybie układamy to samo co pod nią, czyli cytrynę, natkę i grubą warstwę soli.
Jak robimy kilka ryb, a nie mamy kopalni soli, można zrobić kopiec tylko na część, którą się je - tak by z kopca wystawała głowa i ogon
Całość uklepyjemy by powstał kopiec, który powinien się zapiec w skorupę. Dodatkowo można całość zwilżyć pryskając wodą z nawilżacza (jak będzie lekko wilgotne, lepiej się uformuje w kopiec).
Jeśli robimy w folii, to przykrywamy całość drugą połówką i zawijamy w pakiet i wsadzamy do piekarnika. Jeśli w naczyniu, wsadzamy łysy kopiec.
Pieczemy ok 30 minut, jak duża ryba to trochę dłużej.
Pod koniec zdjęłam folię i włączyłam termoobieg, by sól się ładnie zrumieniła, ale mało ją złapało. Dlatego następnym razem albo nie będę przykrywać, albo zrobię w naczyniu żaroodpornym i zobaczę czy wyjdzie ładny złoty kopczyk
Całość wyjmujemy i rozkruszamy lub rozbijamy skorupę (na obiad rodzinny można podać w soli żeby każdy sobie sam rozbił

).
Jeśli podajemy rybę bez soli, zdejmujemy kawałki skorupy, resztę oczyszczamy pędzelkiem, wyjmujemy czosnek i zieleninę z brzucha i podajemy.
W środku jest delikatna i wilgotna.
Koniecznie trzeba podać do niej sól, bo ryba jest w środku nie słona
Jakby nie miała ości i nie pachniała rybą, powiedziałabym że wyśmienita
Smacznego
P.S.
I pozamiatane
