heh...
a musi być anoreksja?
ja się nie zdradzałam, ale też cierpię na zaburzenia odżywiania

. Nie mam ochoty mówić o tym co było

, ale codziennie zmagam się z barierami, które tworzy mój umysł
może tego nie widać po moim menu, ale pewne odstępstwa kosztują mnie dużo wysiłku... jeśli rozumiecie co mam na myśli
przyznaję, że moje aktualne sukcesy w sferze jedzenia już osiągnięte są dzięki MM. Bez tego jeszcze długo, długo siedziałabym w całym tym bagnie... nie mówie, że teraz jest super. Ale jest o niebo lepiej. Nie zdradzałam się więc, bo nie chciałam być oceniana przez pryzmat porblemów z jedzeniem...
ale widze, że warto wspierać się nawzajem. Może wobec tego będę mogła jakoś pomóc. W każdym razie zawsze chętnie
a jeśli chodzi o pomoc, to moja mama jest nieoceniona. Bez niej daawno już bym zginęła
jest niesamowitym oparciem. Jest bardzo wyrozumiała...
Swoją drogą dzięki moim namowom sama przeszła na MM i pozbyła się sporej nadwagi. Wygląda świetnie i czuje się super
Też miałam problem z gumami bc. Kilka razy rzucałam ten nałóg, a teraz chyba rzuciłam na dobre. Hope so
nie mam patentu na to. Chyba tylko skończyć z tym całkowicie i nie jesć WCALE. Nie pozwalać sobie nawet na 1 paczke. Potem po paru miesiącach można sobie pozwolić oczywiście, ale z własnego doświadczenia wiem, że to tylko krok do tyłu w walce z tym nałogiem...

Nie jest prosto... Co mnie przekonało? Wstyd się chyba przyznać, bo to zadne problemy z przewodem pokarmowym na mnie nie wpłynęły, ani sam fakt, że to nie zdrowe... Tylko to, że to hamuje chudnięcie
W każdym razie życzę Wam wytrwałości i siły w walce z gorszymi chwilami. Sama jeszcze często takie przechodzę...